Auta elektryczne i hybrydy – dlaczego ich holowanie wygląda inaczej
Silnik elektryczny nie lubi być kręcony od kół
W aucie elektrycznym silnik jest na stałe sprzężony z kołami napędowymi – nie ma sprzęgła ani luzu jak w skrzyni manualnej. Gdy holujesz elektryka z kołami napędowymi na ziemi, silnik pracuje jak prądnica bez kontroli układów zarządzających. Efekt: przegrzanie uzwojeń, uszkodzenie inwertera, a w skrajnych przypadkach ryzyko pożaru. Dlatego producenci niemal zgodnie zakazują klasycznego holowania aut elektrycznych.
Jedyną w pełni bezpieczną metodą jest laweta z pełnym załadunkiem – wszystkie cztery koła na platformie. Wciąganie unieruchomionego elektryka też bywa wyzwaniem: część modeli po całkowitym rozładowaniu baterii 12V (tak, elektryki też ją mają) blokuje zwalnianie hamulca postojowego. Wtedy używamy podkładek rolkowych pod koła albo zasilamy instalację 12V boosterem, żeby odblokować auto.
Coraz częstszy powód wezwań to po prostu rozładowana bateria trakcyjna – kierowca przeszacował zasięg, a do najbliższej ładowarki zabrakło kilku kilometrów. Zawozimy auto pod stację ładowania w Słupsku lub pod dom klienta. Jeśli jeździsz elektrykiem po naszym regionie, gdzie sieć ładowarek dopiero się rozwija, warto mieć nasz numer pod ręką.
Potrzebujesz pomocy drogowej? Zadzwoń:
+48 695 230 780