Auto nie odpala zimą pod Słupskiem – 5 rzeczy do sprawdzenia zanim wezwiesz lawetę
Najpierw diagnoza, potem telefon
Punkt pierwszy: akumulator. Jeśli po przekręceniu kluczyka słyszysz szybkie klikanie lub rozrusznik kręci wolno i gaśnie, to niemal na pewno rozładowana bateria. Zimą pojemność akumulatora spada nawet o 40%. Jeśli masz kable rozruchowe i życzliwego sąsiada – spróbuj odpalić z drugiego auta. Jeśli nie, nasz mobilny serwis odpali auto na miejscu boosterem, bez holowania.
Punkt drugi: zamarznięte paliwo. Diesel przy temperaturach poniżej -10°C potrafi się zaparafinować, zwłaszcza jeśli tankujesz na zapas i paliwo stoi w baku od jesieni. Objaw: silnik odpala i po chwili gaśnie albo nie odpala wcale mimo sprawnego rozrusznika. Tu niestety domowe sposoby zawodzą – auto trzeba przetransportować do ciepłego garażu.
Punkt trzeci: zamarznięty zamek lub blokada kierownicy. Zanim uznasz, że to poważna awaria, sprawdź, czy kierownica nie jest zablokowana (poruszaj nią lekko przy przekręcaniu kluczyka). Punkt czwarty: świece żarowe w dieslu – jeśli kontrolka świec gaśnie zbyt szybko lub mruga, zimny start będzie niemożliwy mimo dobrego akumulatora.
Punkt piąty: sprawdź, czy to nie immobilizer lub rozładowany pilot – czasem wystarczy przyłożyć kluczyk bezpośrednio do stacyjki zgodnie z instrukcją. Jeśli żaden z punktów nie pomógł, zadzwoń do nas: w większości przypadków zimowych awarii nie potrzeba lawety, tylko mobilnego serwisu z boosterem, który przywróci auto do życia na Twoim parkingu.
Potrzebujesz pomocy drogowej? Zadzwoń:
+48 695 230 780