Wróć do artykułów
Opublikowano: 24 stycznia 2024

Auto w rowie – błędy, które popełniają kierowcy zanim przyjedzie pomoc

Im więcej improwizacji, tym drożej

Błąd numer jeden: buksowanie w miejscu. Koła obracające się z pełną mocą wkopują auto coraz głębiej i wypełniają bieżnik gładkim błotem lub śniegiem. Po minucie takiej walki auto, które dało się wypchnąć rękami, wymaga już wyciągarki. Jeśli pierwsza delikatna próba ruszenia (najlepiej na drugim biegu, minimalny gaz) nie działa – przestań.

Błąd numer dwa: holowanie za pierwszy lepszy element. Zderzaki, elementy zawieszenia czy haki do mocowania transportowego nie są przystosowane do szarpnięcia kilkutonową siłą. Każde auto ma dedykowany zaczep holowniczy – zwykle wkręcany, schowany pod zaślepką w zderzaku, obok zestawu narzędzi. Wyciąganie przez życzliwego kierowcę SUV-a kończy się często wyrwanym zderzakiem i szkodą większą niż samo wpadnięcie do rowu.

Błąd numer trzy: pozostanie w aucie stojącym częściowo na jezdni. Na łuku drogi, przy śliskiej nawierzchni, kolejne auto może wpaść dokładnie tam gdzie Ty. Włącz awaryjne, ustaw trójkąt, czekaj poza pojazdem. My na miejsce przyjeżdżamy z wyciągarką o uciągu dostosowanym do sytuacji i miękkimi zawiesiami, które nie uszkadzają elementów auta – wyciągnięcie z rowu w okolicach Słupska to koszt od 150 zł, a auto zwykle wraca na drogę w kwadrans.

Słupsk Dębnica Kaszubska zima

Potrzebujesz pomocy drogowej? Zadzwoń:

+48 695 230 780

Powiązane artykuły

ZADZWOŃ TERAZ+48 695 230 780